Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

Lalki wciąż na topie

Moje grudniowe stoisko


 To laleczki czekające na nowe domki.
To wielkie marzenie czarnulki w różowej czapce spełni się już we wtorek :)
Lalunia w tiulowej spódniczce także ma już swój dom




 









A to mój mały pomocnik, miłośnik nitek, wstążek, sznurków i wieeeelki smakosz tiulu ;)


wtorek, 3 grudnia 2013

Limonkowe koteczki do kochania

Powstała mała armia limonkowych koteczków. Są bardzo milutkie  dotyku, miękkie i przytulaste. Idealne na smutek duży i malutki!




niedziela, 3 listopada 2013

Lala dla fundacji AKOGO

Gdy zobaczyłam informację o konkursie "szyję- pomagam" , nie miałam wątpliwości, że muszę wysłać tam moją pracę. Nie chodzi o wygraną, choć byłoby mi miło, ale o pomoc dzieciom, o które często walczą już tylko rodzice, bo służba zdrowia rozkłada ręce, a państwo nie chce pomóc. To właśnie na fundację AKOGO, zostaną przeznaczone pieniążki z licytacji zabawek.
Trochę trwało zanim zdecydowałam co uszyję. Miała to być maskotka w stylizacji ślubnej. Początkowo chciałam uszyć ślubną sowę, ale  niestety już jedna została nadesłana, więc pomyślałam o lali. Ponieważ lubię styl lat 20, a w dodatku za oknem coraz zimniej, postanowiłam uszyć zimową pannę młodą  w stroju stylizowanym na lata dwudzieste ubiegłego stulecia. Oto i ona :)






wtorek, 15 października 2013

Kotek z sowy ;)

Na jednym z jesiennych jarmarków zostałam poproszona, o przerobienie sowy, którą miałem na  straganie w kota. Początkowo nie bardzo mogłam to sobie wyobrazić, a do tego kolory, o które mnie poproszono, kompletnie nie moje... Nie mogłam się zabrać za to zlecenie. Ale cóż obiecałam, więc w końcu trzeba było rękawy zakasać ;). Wyciągnęłam formę sowy, częściowo odrysowałam , a częściowo przerobiłam. Wymyśliłam wypukłe naszywane łapki i tajemniczą minę. Wieczorem cała rodzina miała ubaw, bo wypróbowywaliśmy różne wersje oczu. To jednak prawda, że oczy są zwierciadłem duszy. Niewielkie zmiany w ich kształcie, czy ustawieniu totalnie zmieniały charakter kota, od groźnego mordercy po wioskowego głupka...Śmiechu było...

Ostatecznie zostało tak. Nam się bardzo podoba. Nie żałuję, że go uszyłam, bo wyszedł milutki, teraz żal mi się z nim rozstać!




niedziela, 13 października 2013

Lala nastolatka

Marzyła mi się lala ciemnoskóra, przymierzałam się do niej już jakiś czas, ale nie wiedziałam jak ma wyglądać. Musiała powstać w mojej głowie, by ożyć w dłoniach. No i jest. Jak dla mnie idealna. Wysoka 54cm, choć tak naprawdę zupełnie nieduża, smukła, o wielkich hipnotyzujących oczach... Jak wszystkie moje lale, uszyta z bawełny, malowana farbami akrylowymi. Ręce i nogi ma na tyle giętkie, że można układać ją w dowolnych pozycjach. Ubranko jest na stałe, jedynie komin/szal można zdjąć.
Ten projekt jest dokładnie tym, co gra mi w duszy. Czy Wam podoba się równie mocno jak mi?








czwartek, 26 września 2013

Koniki brykające na łące

Od wakacji, chodziły mi po głowie konie i mocno tupały ;) Zrobiłam sobie nawet wykrój konika na kijku, takiego jak ze starych filmów, na którego można wsiąść i brykając poczuć wiatr we włosach. Oczywiście jest małe ale. Wykrój leży i czeka na realizację, bo trzeba kupić kije, przyciąć, ponacinać rowki... mąż nie pała zapałem do prac ręcznych, a i mi się nie chce, zwłaszcza, że wciąż odrestaurowuję starą kuchenną półkę po babci. Ręce mnie bolą od opalania, skrobania, szlifowania, ale to inny temat, na pewno się pochwalę, jak już skończę.
Ponieważ koniki nie dawały mi spokoju, trzeba było uszyć takie, przy których nie musiałam obrabiać drewna ;) No i są. Powstało już nawet całe stadko.









poniedziałek, 23 września 2013

Jesienne lale

Jesień, moja ulubiona pora roku... Musiałam uszyć jesienne lale :) Myślę, że dostaną jeszcze ciepłe szaliczki.







czwartek, 22 sierpnia 2013

RYBA, RYBKA, RYBEŃKA

Zainspirowana pobytem nad morzem, zasiadłam do maszyny i stworzyłam morską maskotkę - rybkę, do kompletu z konikiem morskim. Oczywiście musiały powstać od razu dwie wersje kolorystyczne - takie małe zboczenie ;). Rybki są całkiem spore, mają mięciusieńkie płetwy, którymi radośnie machają ;)